Na końcu świata z aparatem – rekonesans na Svalbardzie
Zanim zabiorę grupę na jakąkolwiek wyprawę, sam muszę poczuć miejsce. Zobaczyć, jak pachnie powietrze, jak brzmi cisza i jak zachowuje się światło o północy. W czerwcu ruszyłem więc na rekonesans arktyczny – celem było jedno: sprawdzić, czy wszystko gotowe na nasz lipcowy 10-dniowy fotograficzny rejs jachtem „Southern Star” razem z Navigare YC.
Już teraz mogę Wam powiedzieć jedno: będzie mocno arktycznie, dziko i fotogenicznie do granic możliwości. A teraz chodźcie – zabiorę Was w podróż po miejscach, które odwiedziliśmy podczas tej wyprawy testowej.

Coal Bay – ślady po ludziach i stado reniferów
Zaczęliśmy od desantu na pontonie do Coal Bay – miejsce surowe, opuszczone, a jednocześnie niezwykle klimatyczne. Na brzegu wciąż widać pozostałości dawnej osady górniczej – resztki konstrukcji, zardzewiałe beczki i zgliszcza historii. I choć człowiek dawno stąd odszedł, to natura nie próżnuje – spotkaliśmy stado reniferów, które z ciekawością przyglądały się naszej grupie. Majestat dzikości w pełnej krasie.
Barentsburg – żywa osada z czasów ZSRR i lis w kadrze
W Barentsburgu życie wciąż się toczy. Rosyjska osada górnicza jakby zatrzymała się w czasie – są tu budynki z socrealistycznymi muralami, czynna kopalnia i… niespodzianka – basen z podgrzewaną wodą morską! Ale wisienką na torcie było nasze spotkanie z lisem polarnym, który przemknął kilka metrów od nas, po czym dumnie pozował do zdjęć. Totalny hit fotograficzny!
Lodowiec naprzeciw Wyspy Księcia Karola – arktyczny chillout
Kolejny przystanek to fjord naprzeciw Wyspy Księcia Karola. Po desancie pontonem ruszyliśmy w głąb lądu na spacer po lodowcu. Kraina lodu i ciszy. A wśród pękających tafli – foki wygrzewające się na krach. Leżały jakby nic ich nie ruszało, idealnie ustawione do zdjęć portretowych i szerszych kadrów z otoczeniem.
Wyspa Księcia Karola – królestwo morsów
Tu znów ponton w ruch i… kolonia morsów! Nie da się ukryć – są ogromne, głośne i śmiesznie niezdarne. Ale fotograficznie to perełki – światło odbijające się od ich mokrej skóry, interakcje między osobnikami, ujęcia wąskim kątem… totalna uczta dla fotografa.
Pyramiden – duch radzieckiej Arktyki
Jeśli lubisz klimat postapo – Pyramiden to spełnienie marzeń. Dawna sowiecka osada górnicza, dziś opuszczona, ale zadziwiająco dobrze zachowana. Zwiedzaliśmy ją z lokalnym przewodnikiem, słuchając historii ludzi, którzy tu żyli. Pozostałości poprzemysłowe – stołówka, szkoła, hala sportowa – to wszystko można eksplorować. Tu naprawdę czuć ducha przeszłości. A zdjęcia… surowe, mocne, prawdziwe.
Longyearbyen – start i meta
Nasza baza wypadowa to Longyearbyen, największa miejscowość Svalbardu. Zatrzymaliśmy się tu na dłużej – odwiedziliśmy świetne muzeum Svalbardu, gdzie można zrozumieć całą historię regionu, a wieczorem, jak na ludzi z południa przystało, trafiliśmy do pubu Stationen. Niezłe jedzenie, dobra atmosfera – idealne miejsce na początek i koniec każdej arktycznej przygody.
A na sam koniec – wisienka na torcie! W drodze powrotnej do Longyearbyen udało nam się spotkać Płetwala Karłowatego, który na chwilę wynurzył się tuż obok jachtu. Mieliśmy tylko kilka sekund, ale wystarczyło, by zrobić kadry, które na zawsze zostaną w pamięci. Spotkanie z takim olbrzymem to prawdziwy dar od Arktyki.
Jacht „Southern Star” – pływający dom w lodowej krainie
Podczas rekonesansu mieszkaliśmy na naszym 23-metrowym jachcie wyprawowym, który dosłownie stworzono do żeglugi po Arktyce. Siedem ogrzewanych kajut, duża mesa, świetna kuchnia, komfortowy kokpit z daszkiem i niezawodny ponton do desantów. Pływanie tym kolosem pośród gór lodowych to czysta przyjemność – bezpieczna, stabilna, ale nadal pełna emocji.
Co dalej?
W lipcu wracamy na Svalbard z grupą pasjonatów fotografii. Będziemy spać na jachcie, desantować się na ląd, fotografować krajobrazy, lodowce, zwierzęta i opuszczone osady. Słońce nie zachodzi, karty pamięci będą pękać w szwach, a wspomnienia zostaną na całe życie.
🔗 Kliknij tutaj, żeby dołączyć do lipcowej wyprawy fotograficznej na Svalbard »
📸 Galeria z rekonesansu
Na koniec – kilka moich ulubionych zdjęć z tej wyprawy testowej. Jeśli chcesz poczuć klimat tej podróży, po prostu przewiń niżej i zanurz się w obrazach Arktyki.
Do zobaczenia na pokładzie!
Inne na Blogu
Jak zdobyć Everest Base Camp … i nie tylko
Po kilku wizytach w Namaste – Klub Podróżników w Katowicach i kilku pokazach slajdów w Nepalu w mojej głowie pojawiło […]
Madera – raj dla fotografów
Madera to miejsce, które wprost urzeka różnorodnością i intensywnością barw. Wulkaniczne krajobrazy, bujna roślinność, surowe klify i przyjazna atmosfera sprawiają, […]
Pracowita Jesień: Dolomity, Madera, Szkocja
Krótka relacja z pracowitej warsztatowej jesieni 2023 roku. Zapraszam was na Maderę, w Dolomity i do Szkocji.
- 1
- 2
- 3
- …
- 6
- Następne »